Posty

Ewolucja a Oświecenie

 Spotykam się ostatnio z różnymi wykładami samozwańczych guru na youtube i dają oni rady, jak osiągnąć spokój ducha i oświecenie w prostych krokach bez wysiłku. Pomijając już fakt, że oświecenie raczej nie jest czymś łatwym do osiągnięcia, to główny problem z tymi nagraniami, jak również z rzeszą innych, bardziej wykwalifikowanych guru i nauczycieli duchowych, jest taki, że to się nie ma prawa udać. Nauki duchowe często kładą nacisk na rozwój psychologiczny człowieka, na jego świadomość bądź też duszę. Sam koncept duszy jest czymś niezwykle ciekawym- oto ma istnieć jakaś prawdziwa, niewidzialna tożsamość człowieka, która ożywia ciało i która myśli oraz czuje. Te oderwanie od ciała jest czymś bardzo symptomatycznym nie tylko dla religii zachodu ale również wschodu, gdzie mówi się o świadomej pustce, która ożywia ciało. Moim zdaniem próba osiągnięcia zbawienia bądź też oświecenia w sferze jedynie umysłu/duszy/świadomości to tak jakby poprzez rozwój postaci w grze komputerowej w którą...

Na Dobre i Na Złe

Wymyśliłem kiedyś rym, który dobrze oddaje to, o czym chciałem tutaj napisać: Lepiej paść w ramiona trwogi, niż uciekać w swe nałogi Chodzi mi dokładnie o to, że czasem lepiej jest świadomie przeżyć cierpienie i ból niż uciekać od tych zjawisk. Dlaczego jednak to miało by mieć sens? Jesteśmy swoim ciałem, czy tego chcemy, czy nie. Myśli, emocje, inni ludzie, wszystko to zmienia się przez całe życie, jednak ciągle z nami jest nasz organizm i jeśli wierzyć doktrynie reinkarnacji, takich ciał mieliśmy już bardzo wiele. Ciało czasem daje przyjemność (na przykład podczas gorącego prysznica czy podczas stosunku) a czasem ból, jednak jest to jedna z bardziej osobistych rzeczy, która nas definiuje. Ludzie traktują swoje ciało jako pojazd, który działa na autopilocie i którym nie trzeba zbytnio się zajmować- nie bez kozery nasi dawni przodkowie wymyślili koncepcję duszy. Dusza ma być naszą prawdziwą tożsamością, ciało zaś ma być tylko niewiele znaczącą powłoką. Jest dla mnie sporym odkryciem, ż...

Gatunkowa Brzytwa Ockhama

 Zastanawia mnie czasem jeden problem- czy jako ludzie w całej swej złożoności nie działamy przypadkiem na podstawie prostych impulsów i reakcji. Jako ludzie mamy o sobie wysokie mniemanie, jednak zawsze nie dawało mi spokoju przeczucie, że nasze życia da się sprowadzić do dużo prostszych elementów niż pozorna postrzegana przez nas złożoność. Brzytwa Ockhama to prawo w metodologii naukowej, które mówi, że należy upraszczać definicję zjawisk do najprostszej możliwej postaci- innymi słowy starać się sprowadzić wszystko do jak najprostszych określeń. Obserwując ludzką aktywność jako gatunku trudno oprzeć się wrażeniu, że jesteśmy mało racjonalnym rodzajem zwierząt- epidemia otyłości, wojny, niesprawiedliwy podział dóbr, wyniszczenie środowiska, przeludnienie, masowa rzeź zwierząt i tak dalej. Ludzie nie wystawiają sobie dobrego świadectwa jako populacja. Jednostka jest odbiciem zbiorowości i sądzę, że można z tej perspektywy tłumaczyć zachowanie przeciętnego Kowalskiego.  Richard...

Ewolucyjny Cel Medytacji

 W tym wpisie chciałbym nieco popuścić wodze fantazji i zastanowić się, jaki jest cel medytacji w szerszym kontekście gatunku ludzkiego. Sądzę, że istnieje korelacja między tą praktyką a rozwojem jednostkowym a co za tym idzie rozwojem rzeszy ludzkiej. Na początku chciałbym podzielić się myślą, którą spotkałem w jednym z filmików Marcina Wydrążka- popularnego na YouTube fizjoterapeuty. Mówił on o tym, że zawieszenie aktywności fizycznej i umysłowej sprawia, że zaczyna odpoczywać nasz układ nerwowy, który normalnie jest zajęty ciągłym wysiłkiem. Wspominał on, że jest to konieczne dla zdrowia organizmu. W sieci można znaleźć więcej szczegółów na temat wspomnianego układu, zacytuję jeden artykuł: Współczulny układ nerwowy jest odpowiedzialny za ogólną mobilizację organizmu do pracy, za stres i przygotowanie do działania . Natomiast przywspółczulny układ nerwowy – za odpoczynek oraz rozluźnienie organizmu. Powoduje zmniejszenie tempa pracy serca oraz ogranicza negatywne działanie st...

OoBE

 Oobe to skrót od "out of body experience" i oznacza on zasadniczo rzekome opuszczanie ciała przez świadomość podczas stosowania szczególnych praktyk. Jest to zjawisko bardzo dobrze pasujące do tego, o czym chciałbym dziś napisać. Sądzę, że ewolucyjnie poprzez rozwój mózgu zwierzęta i ludzie zaczynają żyć coraz bardziej w świecie abstrakcji niż rzeczywistym świecie. Im więcej jesteśmy w stanie doświadczyć tym więcej tworzymy wewnętrznych obrazów tego, co możliwe. Mózgi istot wraz ze wzrostem ich skomplikowania używają swoich zdolności do wykreowania wewnętrznego świata, który jest odrębny od wszystkiego w około i stanowić  ma o wyjątkowości jednostki. Z czasem istoty dochodzą do punktu, gdzie ciało staje się z integralnej części istoty do drugiej kategorii pojazdu. Ciało jest ważne, gdy chcemy się gdzieś przemieścić (ale już coraz mniej, ponieważ mamy samochody), gdy jesteśmy głodni lub gdy coś nas boli. W reszcie przypadków można zacytować bohatera serialu "Chłopaki z B...

Jesteś Swoim Ciałem, Nie Myślami

 Wczoraj uświadomiłem sobie jedną prostą rzecz. Właściwie ciągle jesteśmy zajęci tym, co dzieje się w naszych głowach i prawie nigdy nie jesteśmy tam, gdzie nasze ciało. Nawet jak nic nie robimy to zagłębiamy się w nasze myśli. Sądzę, że myślenie jako takie jest wytworem ewolucyjnym, który jest nieustannie nadużywany przez zwierzęta i ludzi- wystarczy popatrzeć na koty, które całe dnie nic nie robią tylko zagłębiają się we własne myśli. Aktywność umysłowa wydaje nam się czymś tak naturalnym jak oddychanie. Myślimy podczas jazdy samochodem, jedzenia, oglądania tv, w ciągu dnia nie spędzamy nawet 15 minut tam, gdzie nasze ciało. Tym czasem gdyby się tak zastanowić, to naturalnym stanem dla każdej żyjącej istoty jest obecność przy ciele. Ciało mamy jedno przez całe nasze życie (choć oczywiście z biegiem lat jest to kilka różnych ciał z powodu wymiany komórek), zaś myśli przychodzą i odchodzą ciągle. Jednak my utożsamiamy się z tymi drugimi, zamiast być świadomym TU. Buddyjska rada, ab...

Szczęście Bez Powodu

 Zazwyczaj jest tak, że dobre samopoczucie i zadowolenie zapewniają nam różne zewnętrzne warunki- dobre jedzenie, spotkanie z kimś, muzyka, film i tak dalej. Jednak w takim szczęściu jest pewna wada- jeśli opieramy nasz dobrostan na zewnętrznych warunkach to automatycznie stajemy się niezadowoleni, gdy tych warunków zabraknie. Dla wielu jest to pewnie nie do pomyślenia, że szczęście może nie mieć przyczyny, że zadowolenie może wypływać z samego faktu egzystencji. Jednak jest to jak najbardziej możliwe. Świadomość tego, co się wydarza, rozumienie innych, zadowolenie z siebie i spokojny umysł potrafią sprawić, że czujemy się dobrze. Jednak nie jest to proste do osiągnięcia, dlaczego? Jest tak, że nawykowo sięgamy po polepszacze nastroju, gdy tylko nam coś doskwiera. Unikamy dyskomfortu do tego stopnia, że prawie nie przeżywamy trudnych emocji, które są w nas uśpione. Gdy tylko nam się nudzi to włączamy telewizor lub internet, robimy jedzenie lub sprzątamy. Naturalne szczęście bierze ...